Hmm zastanawiam się czy też tak macie
że jest blisko ferii czy innych dni wolnych i postanawiacie
iść przy-symulować do pani doktor że okropnie źle się czujecie
i jesteście totalnie bez życia .A po chwili wychodzicie zadowoleni
z tygodniowym zwolnieniem :D pełni energii i radości.
Ja osobiście jestem taką osobą , lubię sobie czasem przedłużyć
wolne całkiem legalnie - bo przecież ze zwolnieniem lekarskim
wiem że nie wypada tak robić i nie ładnie.
Ale kiedy ja już padam z wymęczenia psychicznego w tej w
szkole wyjścia nie mam , więc udało mi się to i tym razem
ale dzień po tym jak wpadłam na ten pomysł dorwałam torbiela
kości ogonowej i chcąc niechcąc dostałam to zwolnienie
YUHU ! ale po 5 dniach okropnego cierpienia stwierdziłam
że wolałabym siedzieć 8 godzin w szkole .
Nikomu nie życzę tego schorzenia jest to zapalenie a potoczniej
i brzydziej mówić czyrak . Zrobiło mi się to cholerstwo bo
siadałam na zimnym a skutki tego są ogromnie bolesne.
Każdy kolejny dzień jest gorszy na początku nie możemy tylko
siedzieć jeśli umiejscowił sie przy kości ogonowej, później już leżymy
tylko na jednym boku ale ból nie ustaje , 3 dni później prawie zemdlałam
z bólu jak próbowałam przejść z pozycji siedzącej na stojącą a na kolejny
dzień nie mogłam już normalnie chodzić tylko się sunąć.
W piątek wiec pojechałam na izbę przyjęć , trochę się oczekałam
ale nacieli mi to , i cała ropa się wysączyła , oczyszczanie i wyciskanie
tego to jakiś horror po raz drugi z bólu prawie zemdlałam :(
Opatrunek nałożyli ,wypisali antybiotyk i jutro na kontrole , jeszcze pobolewa
ale przynajmniej moge już siedzieć i normalnie spać :) .
Prawie jak nowo narodzona ! nie życzę tego nawet największemu wrogowi:(
Oficjalnie mam już ferie czyli razem 3 tygodnie ferii
Cel osiągnięty ale w 100 procentach legalnie i bez kłamania:)
Dzień - każdy taki sam a jednak inny :)
niedziela, 25 stycznia 2015
czwartek, 15 stycznia 2015
Czasie - gdzie tak pędzisz?
Naprawdę minęło już 5 dni od mojego ostatniego postu ?
nie sądziłam że aż tak szybko to zleci .
Każdy dzień upływał tak samo , w takim samym czasie ,
mamy do wykorzystania 24 godziny dziennie -wydaję się dużo
a tak naprawdę mieści się w tym - szkoła,dom,siłownia,lekcje,sen
bynajmniej tak wygląda mój zegar na którym,wskazówki bezlitośnie
wybijają co raz szybciej godziny.Nie wiem czy tylko ja mam z tym
problem ale uważam że nadal jest go brak - przydało by się
dwa razy więcej chociażby na odpoczynek .
Ale niestety odpoczniemy dopiero na emeryturze ! o ile dożyjemy
a to mało prawdopodobne :) ale na razie cieszmy się życiem
nie ważne czy beznadziejnym czy niesamowitym ale szanujmy
je tak samo . :).Przez te 5 dni trochę się wydarzyło miałam już praktyczny
egzamin którego , się tak bałam na szczęście to już za mną ,
nadal poprawiam oceny z wielką nadzieją że wyjdę bez szwanku
z pierwszego semestru. Oprócz tego mój tata od nowa odzyskuje młodość
zachowuję się jak nastolatek ale w sumie pasuję mu to - jego wyluzowane
podejście do życia sprawia że naprawdę świetnie sobie radzi i niczego
mu nie brakuję a tym bardziej jak że ważnych w dzisiejszym świecie zmartwień.
Szkoda że nie mam po nim tego wyluzowania się i zapomnienia o tym
co nas przytłacza i sprawia że jesteśmy zakłopotani, a z chłopakiem już
jest idealnie razem się staramy i dzięki temu tworzymy związek idealny
,kochamy się, wzruszamy,śmiejemy,rozmawiamy,odpoczywamy,sprzeczamy się
ale nic nie jest w stanie odebrać nam tego co mamy , a mamy naprawdę wiele
bo SZCZĘŚCIE jakie nas otoczyło pomaga nam walczyć z każdym dniem.
a teraz wracam do przedsiębiorczości jutro poprawa a rynek docelowy,popyt i podaż
bez mojej pomocy do głowy nie wejdą . :(
nie sądziłam że aż tak szybko to zleci .
Każdy dzień upływał tak samo , w takim samym czasie ,
mamy do wykorzystania 24 godziny dziennie -wydaję się dużo
a tak naprawdę mieści się w tym - szkoła,dom,siłownia,lekcje,sen
bynajmniej tak wygląda mój zegar na którym,wskazówki bezlitośnie
wybijają co raz szybciej godziny.Nie wiem czy tylko ja mam z tym
problem ale uważam że nadal jest go brak - przydało by się
dwa razy więcej chociażby na odpoczynek .
Ale niestety odpoczniemy dopiero na emeryturze ! o ile dożyjemy
a to mało prawdopodobne :) ale na razie cieszmy się życiem
nie ważne czy beznadziejnym czy niesamowitym ale szanujmy
je tak samo . :).Przez te 5 dni trochę się wydarzyło miałam już praktyczny
egzamin którego , się tak bałam na szczęście to już za mną ,
nadal poprawiam oceny z wielką nadzieją że wyjdę bez szwanku
z pierwszego semestru. Oprócz tego mój tata od nowa odzyskuje młodość
zachowuję się jak nastolatek ale w sumie pasuję mu to - jego wyluzowane
podejście do życia sprawia że naprawdę świetnie sobie radzi i niczego
mu nie brakuję a tym bardziej jak że ważnych w dzisiejszym świecie zmartwień.
Szkoda że nie mam po nim tego wyluzowania się i zapomnienia o tym
co nas przytłacza i sprawia że jesteśmy zakłopotani, a z chłopakiem już
jest idealnie razem się staramy i dzięki temu tworzymy związek idealny
,kochamy się, wzruszamy,śmiejemy,rozmawiamy,odpoczywamy,sprzeczamy się
ale nic nie jest w stanie odebrać nam tego co mamy , a mamy naprawdę wiele
bo SZCZĘŚCIE jakie nas otoczyło pomaga nam walczyć z każdym dniem.
a teraz wracam do przedsiębiorczości jutro poprawa a rynek docelowy,popyt i podaż
bez mojej pomocy do głowy nie wejdą . :(
sobota, 10 stycznia 2015
Zdałam , TEORIE ! :>
Nareszcie sobota ! , tak krótko byłam w szkole
a już mam jej dosyć .Chciałam wcześniej napisać - co się wydarzyło
ale zabrakło mi czasu zresztą jak zwykle:(.A więc 8 stycznia pisałam
egzamin teoretyczny z architektury krajobrazu - pierwsza klasyfikacja
Egzamin był na średnim poziomie , najgorsze było to że większość
pytań to totalne dno - pytanie typu
ILE TRZEBA OSÓB DO SPRAWNEGO POSADZENIA ŻYWOPŁOTU?
a)1 b)2 c)3 d) 4
i ja się pytam kto układał część tych pytań.
Komisja jadła cukierki i szeleściła papierkami a mnie zżerał stres
to był pierwszy taki egzamin od gimnazjum :) .
Stwierdziłam że nie będę się tym przejmować - zdam to zdam nie to
poprawię. Ale na szczęście zdałam :D i bardzo się z tego powodu
cieszę teraz jeszcze praktyczny w poniedziałek ! i dam radę
mam motywację ,żeby poprawić matme,biologie i przedsiębiorczość
no i żeby zdać praktyczny ! :)
MUSZĘ W SIEBIE UWIERZYĆ I PODEJŚĆ DO TEGO NA LUZIE
a na pewno nie pożałuję :) więc wracam do książek .
Marzą mi się ferie - może wtedy wreszcie całe dwa tygodnie przeleżę
nie zaglądając ani do jednej książki .To moje największe marzenie póki co :)
a już mam jej dosyć .Chciałam wcześniej napisać - co się wydarzyło
ale zabrakło mi czasu zresztą jak zwykle:(.A więc 8 stycznia pisałam
egzamin teoretyczny z architektury krajobrazu - pierwsza klasyfikacja
Egzamin był na średnim poziomie , najgorsze było to że większość
pytań to totalne dno - pytanie typu
ILE TRZEBA OSÓB DO SPRAWNEGO POSADZENIA ŻYWOPŁOTU?
a)1 b)2 c)3 d) 4
i ja się pytam kto układał część tych pytań.
Komisja jadła cukierki i szeleściła papierkami a mnie zżerał stres
to był pierwszy taki egzamin od gimnazjum :) .
Stwierdziłam że nie będę się tym przejmować - zdam to zdam nie to
poprawię. Ale na szczęście zdałam :D i bardzo się z tego powodu
cieszę teraz jeszcze praktyczny w poniedziałek ! i dam radę
mam motywację ,żeby poprawić matme,biologie i przedsiębiorczość
no i żeby zdać praktyczny ! :)
MUSZĘ W SIEBIE UWIERZYĆ I PODEJŚĆ DO TEGO NA LUZIE
a na pewno nie pożałuję :) więc wracam do książek .
Marzą mi się ferie - może wtedy wreszcie całe dwa tygodnie przeleżę
nie zaglądając ani do jednej książki .To moje największe marzenie póki co :)
| ...eh wolny dzień |
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Przywołanie wspomnień
Mimo tego że czuję się rozbudzona po godzinnym bieganiu
na mrozie o 6 rano ,siadłam chwilę z kawką by napisać o
czymś co ma dla mnie ogromną wartość.
Mam na myśli wspomnienia -bez nich była bym nikim , bez nich
nie toczyły by się rozmowy ,bez nich nie mogli byśmy podsumować
kolejnych lat.WSPOMNIENIE czym dla nas jest ?
Wszystko co się kończy,wszystko przeminie...
I sen się przerwie słodki jak marzenie...
Lecz coś jest w duszy co nigdy nie minie ...
I wciąż trwać będzie , a tym jest właśnie wspomnienie.
Tak właśnie to interpretuję, możecie odebrać mi wszystko
ale tego nie odbierzecie mi nigdy .
Poranny jogging ,pokazał mi właśnie ile to dla mnie znaczy ,
w tej chwili jestem z moim chłopakiem 14 miesięcy ,przed tym znaliśmy
się jako znajomi do biegania,koledzy,przyjaciele aż w końcu
narodziła się miłość.Bieganie to był pretekst żeby się spotkać
na początku były to niewinne spotkania ale z miesiąca na miesiąc,
a później już z dnia na dzień zaczęło się to pogłębiać i tworzyć
ogromne uczucie. Po jakimś czasie bieganie ,zamieniło się w spacery
a następnie w oglądanie filmów .Patrzenie sobie w oczy ,zwierzanie
się sobie ,pocieszanie się w ciężkich chwilach ,w uściski na pożegnanie,
delikatne i niepewne pocałunki w policzek.
To niesamowite , nigdy nie sądziłam że chłopak z którym,tylko biegałam
będzie ze mną na zawsze że to on zdobędzie 100 % mojego serca.
Był tylko kolegą a teraz jest całym moim światem.
KOCHAM GO NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE - nie ważne że,
czasem jest ciężko ale zawsze damy radę ,bo nic nie potrafi
zniszczyć naszej ogromnej miłości.
niestety kawa mi się już skończyła a to znaczy że muszę
już skończyć te rozmyślania ,a chciałam jeszcze trochę
powspominać ale życie na jednym dniu się nie kończy...:)
na mrozie o 6 rano ,siadłam chwilę z kawką by napisać o
czymś co ma dla mnie ogromną wartość.
Mam na myśli wspomnienia -bez nich była bym nikim , bez nich
nie toczyły by się rozmowy ,bez nich nie mogli byśmy podsumować
kolejnych lat.WSPOMNIENIE czym dla nas jest ?
Wszystko co się kończy,wszystko przeminie...
I sen się przerwie słodki jak marzenie...
Lecz coś jest w duszy co nigdy nie minie ...
I wciąż trwać będzie , a tym jest właśnie wspomnienie.
Tak właśnie to interpretuję, możecie odebrać mi wszystko
ale tego nie odbierzecie mi nigdy .
Poranny jogging ,pokazał mi właśnie ile to dla mnie znaczy ,
w tej chwili jestem z moim chłopakiem 14 miesięcy ,przed tym znaliśmy
się jako znajomi do biegania,koledzy,przyjaciele aż w końcu
narodziła się miłość.Bieganie to był pretekst żeby się spotkać
na początku były to niewinne spotkania ale z miesiąca na miesiąc,
a później już z dnia na dzień zaczęło się to pogłębiać i tworzyć
ogromne uczucie. Po jakimś czasie bieganie ,zamieniło się w spacery
a następnie w oglądanie filmów .Patrzenie sobie w oczy ,zwierzanie
się sobie ,pocieszanie się w ciężkich chwilach ,w uściski na pożegnanie,
delikatne i niepewne pocałunki w policzek.
To niesamowite , nigdy nie sądziłam że chłopak z którym,tylko biegałam
będzie ze mną na zawsze że to on zdobędzie 100 % mojego serca.
Był tylko kolegą a teraz jest całym moim światem.
KOCHAM GO NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE - nie ważne że,
czasem jest ciężko ale zawsze damy radę ,bo nic nie potrafi
zniszczyć naszej ogromnej miłości.
niestety kawa mi się już skończyła a to znaczy że muszę
już skończyć te rozmyślania ,a chciałam jeszcze trochę
powspominać ale życie na jednym dniu się nie kończy...:)
sobota, 3 stycznia 2015
Egzaminy co raz bliżej
Muszę chwilę odpocząć bo mózg mi paruję od tej nauki .
Odkąd zaczęła się przerwa świąteczna ,każdego dnia ta sama reguła :
budzę się , przeglądam telefon,leniwie stąpam po podłodze w stronę łazienki ,
biorę orzeźwiający prysznic w ciepłej wodzie która, sprawia że jeszcze bardziej
chce mi się spać ale to nic :) mam na to receptę,każdy z was wie o co chodzi
mowa o porannej kawie ! pomocy dla wszystkich zaspanych i
zapracowanych umysłowo oraz fizycznie.Jako dodatek do wszystkiego
razowy chleb z białym serem i pomidorem - śniadanie najlepsze jakie
można było sobie wymarzyć.I ostatni etap tego całego procesu
przyszykowanie biurka , zabranie zbędnych rzeczy i położenie sterty
książek , do przejrzenia i ogarnięcia chociażby połowy tego co w nich jest.
Dziś zaczęłam od kosztorysów - liczenie i jeszcze raz liczenie nie dość
że nienawidzę matmy to jeszcze mnie prześladuję nawet na egzaminie z
architektury krajobrazu.Uczę się naprawdę dużo ok 4-5 godzin dziennie
i jeśli nie zdam tego egzaminu to naprawdę się załamie .
To dopiero pierwsza klasyfikacja składająca się z dwóch części
8 stycznia- teoria 50 pytań ( tego się nie obawiam ponieważ przerobiłam
już 20 testów i każdy był powyżej 30 punktów bez wcześniejszej nauki.
a 12 stycznia o godzinie 16 praktyczny ( to doprowadza mnie do ogromnego stresu)
tylko 180 minut na kosztorys ,projekt,założenia i wykonanie .
Nie wiem jak dam radę ale dam z siebie wszystko , nie po to tyle męczę
się w tej w szkole żeby teraz wszystko runęło w gruzach .
Tyle ile sobie nerwów zżarłam przez te 2 i pół roku dzięki tej kochanej
szkole w której,miało być niby tak łatwo to już dawno powinnam
mieć nerwicę . Ale nie nie:) pokażę na co mnie stać ,nie można poddawać
się tak łatwo , bo życie skrywa masę niespodzianek i zawsze może być
jeszcze gorzej niż jest.
Odkąd zaczęła się przerwa świąteczna ,każdego dnia ta sama reguła :
budzę się , przeglądam telefon,leniwie stąpam po podłodze w stronę łazienki ,
biorę orzeźwiający prysznic w ciepłej wodzie która, sprawia że jeszcze bardziej
chce mi się spać ale to nic :) mam na to receptę,każdy z was wie o co chodzi
mowa o porannej kawie ! pomocy dla wszystkich zaspanych i
zapracowanych umysłowo oraz fizycznie.Jako dodatek do wszystkiego
razowy chleb z białym serem i pomidorem - śniadanie najlepsze jakie
można było sobie wymarzyć.I ostatni etap tego całego procesu
przyszykowanie biurka , zabranie zbędnych rzeczy i położenie sterty
książek , do przejrzenia i ogarnięcia chociażby połowy tego co w nich jest.
Dziś zaczęłam od kosztorysów - liczenie i jeszcze raz liczenie nie dość
że nienawidzę matmy to jeszcze mnie prześladuję nawet na egzaminie z
architektury krajobrazu.Uczę się naprawdę dużo ok 4-5 godzin dziennie
i jeśli nie zdam tego egzaminu to naprawdę się załamie .
To dopiero pierwsza klasyfikacja składająca się z dwóch części
8 stycznia- teoria 50 pytań ( tego się nie obawiam ponieważ przerobiłam
już 20 testów i każdy był powyżej 30 punktów bez wcześniejszej nauki.
a 12 stycznia o godzinie 16 praktyczny ( to doprowadza mnie do ogromnego stresu)
tylko 180 minut na kosztorys ,projekt,założenia i wykonanie .
Nie wiem jak dam radę ale dam z siebie wszystko , nie po to tyle męczę
się w tej w szkole żeby teraz wszystko runęło w gruzach .
Tyle ile sobie nerwów zżarłam przez te 2 i pół roku dzięki tej kochanej
szkole w której,miało być niby tak łatwo to już dawno powinnam
mieć nerwicę . Ale nie nie:) pokażę na co mnie stać ,nie można poddawać
się tak łatwo , bo życie skrywa masę niespodzianek i zawsze może być
jeszcze gorzej niż jest.
czwartek, 1 stycznia 2015
Wewnętrzna walka z samym sobą
Ciężko jest walczyć z samym sobą , z ogromną determinacją i upartością .
Nie wiem czy wiecie , co mam na myśli ?
Walka z samym sobą - czyli bitwa z ostatnim przeciwnikiem z jakim
możemy a nawet musimy wygrać. Każdy z nas czasem ma huśtawki
nastroju ,które wyprowadzają nie tylko nas z równowagi ale też naszych
mężczyzn ( to przede wszystkim:) ),znajomych i rodziców .
Mam z tym ogromny problem , wystarczy chwila żeby z uśmiechniętej
dziewczyny stała się smutną , a czasem nawet wredną zołzą.
Raz w miesiącu mi się tak zdarza , toczę wtedy wewnętrzną walkę z
drugą mną . Jedna półkula mówi - świat jest beznadziejny , nie ma sensu
dziś się uśmiechać , wszystko jest tak jak nie powinno !
A druga zaś na to - boże dziewczyno znowu zaczynasz , uspokój się
bo zaraz powiesz coś czego będziesz żałowała ! .
I problem w tym że często niestety tak doprowadzę się do szału
ze psuje cały dzień i sobie i mojemu chłopakowi.
Nie to żebym tego chciała - ale on niestety nie wie że ja właśnie
walczę i robię wszystko żeby wrócić do wcześniejszego stanu :)
Nienawidzę tego , ale mimo wszystko dzisiejszy dzień naprawdę się udał.
A dokładniej druga połowa jego , bo ranek zakończył się wymianą zdań
i płaczem . Wszystko wytłumaczyłam ,przeprosiłam bo moje zachowanie
naprawdę nie było na miejscu , ciężko mi z tym bo staram się jak mogę
żeby ograniczyć kłótnie żeby zawsze było dobrze, lecz czasem wystarczy
mały szczegół aby wszystko zniknęło - jak za mgłą.
Wpisując w google jak temu zaradzić znalazłam kilka porad :
*tabliczka czekolady na chandrę ! - o tak świetny pomysł (kocham łakocie)
ale co z wyciskaniem ostatnich potów na siłowni ???
*joga lub medytacja - a skąd na to czas znaleźć mam :(
*spacer - szczerze?nie raz może jeszcze bardziej doprowadzić
do szału np: pogoda czy chociażby wścibska sąsiadka
*KOMEDIA - tak to jest ! to do tego przyczepić się nie mogę :D
*i najważniejsza rada ..... Wyjdź naprzeciw emocjom i uspokój nerwy
![]() |
| ... to odsłona mnie - chyba jeszcze ta dobra:) |
WSZYSTKIM CO NAD SOBĄ NIE PANUJĄ CZASEM !
ŻYCZĘ POWODZENIA I WYGRANYCH Z PRZECIWNIKIEM -TOBĄ
środa, 31 grudnia 2014
Jest taki dzień...
Jest taki dzień w naszym kalendarzu ,który sprawia że zaczynamy
się zastanawiać co w sobie zmienić ,jaki cel w życiu sobie postawić?
A dokładniej jest to 31 stycznia - dla niektórych noc pełna niezapomnianych
wrażeń z balów ,klubów czy też imprez w domowym zaciszu w gronie najbliższych.
A dla innych zaś ogromne podsumowanie tego co było i co ma nadejść.
Zastanowienie się nad bardzo szybkim upływem czasu ,często mówimy sobie
zobacz całkiem nie dawno była Wielkanoc a to już nowy rok.
Kolejny tajemniczy rok 2015 - zapewni nam na pewno mnóstwo radości
lecz także problemów i smutku.Będziemy każdego dnia zmagać się z mnóstwem
rzeczy a tak naprawdę nic się nie zmieni . Najważniejszy będzie dla nas cel ,
jaki sobie postawimy na nowy rok . Może nie zawsze się wywiązujemy z postanowień
ale jest to coś co nas trzyma przy tym by nie utknąć w melancholijnym zegarze
w którym,wskazówki nieustannie tykają.
Ja tego sylwestra spędzę w domu z tatą i chłopakiem no i najważniejsze z Polsatem :)
Będę stać na balkonie i podziwiać fajerwerki , zawsze wywoływały uśmiech na mojej
twarzy ,każdy odłamek tego światełka jak by przedstawiał radość ludzi
że przetrwali te 365 dni i przed nimi kolejny rok zaczynania wszystkiego na nowo,
zmian i planów.Myślę że nie ważne jak go spędzamy ważne żeby być w ten dzień z
osobami które , cały rok przy nas były jeśli nie mogli być obok nas to byli sercem.
Ja mam zawsze te samo postanowienie....
BĄDŹ SILNĄ KOBIETĄ I DĄŻ DO TEGO CO SPRAWI ŻE BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWA
a na koniec jakże ważne podsumowanie .
Ten rok był dla mnie naprawdę ciężki, często stawiał
mnie w niezręcznej sytuacji i przechodziłam wiele prób własnej osoby .
Myślę że chociaż część tych testów sprawnościowych zdałam a nawet jeśli nie
teraz mam szanse to wszystko odbudować.
Z OKAZJI NOWEGO ROKU ŻYCZĘ WSZYSTKIM - ZDROWIA,POMYŚLNOŚCI I RADOŚCI
się zastanawiać co w sobie zmienić ,jaki cel w życiu sobie postawić?
A dokładniej jest to 31 stycznia - dla niektórych noc pełna niezapomnianych
wrażeń z balów ,klubów czy też imprez w domowym zaciszu w gronie najbliższych.
A dla innych zaś ogromne podsumowanie tego co było i co ma nadejść.
Zastanowienie się nad bardzo szybkim upływem czasu ,często mówimy sobie
zobacz całkiem nie dawno była Wielkanoc a to już nowy rok.
Kolejny tajemniczy rok 2015 - zapewni nam na pewno mnóstwo radości
lecz także problemów i smutku.Będziemy każdego dnia zmagać się z mnóstwem
rzeczy a tak naprawdę nic się nie zmieni . Najważniejszy będzie dla nas cel ,
jaki sobie postawimy na nowy rok . Może nie zawsze się wywiązujemy z postanowień
ale jest to coś co nas trzyma przy tym by nie utknąć w melancholijnym zegarze
w którym,wskazówki nieustannie tykają.
Ja tego sylwestra spędzę w domu z tatą i chłopakiem no i najważniejsze z Polsatem :)
Będę stać na balkonie i podziwiać fajerwerki , zawsze wywoływały uśmiech na mojej
twarzy ,każdy odłamek tego światełka jak by przedstawiał radość ludzi
że przetrwali te 365 dni i przed nimi kolejny rok zaczynania wszystkiego na nowo,
zmian i planów.Myślę że nie ważne jak go spędzamy ważne żeby być w ten dzień z
osobami które , cały rok przy nas były jeśli nie mogli być obok nas to byli sercem.
Ja mam zawsze te samo postanowienie....
BĄDŹ SILNĄ KOBIETĄ I DĄŻ DO TEGO CO SPRAWI ŻE BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWA
| Wspomnienie z tamtego roku ! :) nic się nie zmieniło oprócz tego że kochamy się jeszcze bardziej :> |
a na koniec jakże ważne podsumowanie .
Ten rok był dla mnie naprawdę ciężki, często stawiał
mnie w niezręcznej sytuacji i przechodziłam wiele prób własnej osoby .
Myślę że chociaż część tych testów sprawnościowych zdałam a nawet jeśli nie
teraz mam szanse to wszystko odbudować.
Z OKAZJI NOWEGO ROKU ŻYCZĘ WSZYSTKIM - ZDROWIA,POMYŚLNOŚCI I RADOŚCI
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)